• Admin

Edukacja architektoniczna

Aktualizacja: sie 24


Artykuł ukazał się w 67 numerze (maj-czerwiec) pisma IARP Zawód Architekt:

ZA 67
.pdf
Download PDF • 19.56MB

Co zrobić, aby edukacja architektoniczna spełniała oczekiwania zarówno różnorodnych pracodawców, jak i studentów? Co jest ważniejsze: umiejętność poszukiwania idei czy biegłość techniczna?


JAKUB KRZYSZTOFIK:


Diagnoza

Program studiów jest przeładowany przedmiotami nieprzydatnymi w praktyce architekta. Z kolei uczelnie nie chcą zatrudniać praktyków, bo nie mają oni czasu na pracę naukową (zdobywanie punktów, publikacje). Dodatkowo, wynagrodzenie oferowane za nauczanie nie jest dla nich atrakcyjne, a sam prestiż często nie wystarcza. W efekcie powstają kadry zawodowych dydaktyków, a architekci praktycy pozbawieni są możliwości teoretycznego doskonalenia swojego warsztatu. Z kolei studenci w czasie studiów nie pracują w biurach i na budowach (2-tygodniowe praktyki studenckie to fikcja). Niestety z reguły pierwsze dni w rodzimym biurze są dla nich rozczarowaniem. Na tym tracą wszyscy. Uczelnię opuszcza absolwent, który posiada nieprzydatną w praktyce wiedzę i wiele lat musi czekać na swoją szansę. Uczy się zawodu niejako od początku i przełyka upokorzenie z powodu marnych zarobków. Nauczyciele akademiccy i naukowcy gonią za punktami do stopni naukowych i narzekają na niskie płace. Nie mają już czasu na praktykę zawodową, co spycha ich na margines rzeczywistych problemów naszej branży oraz naraża na opinię oderwanych od rzeczywistości.


Propozycje zmian

Należałoby poprawić jakość kształcenia bez radykalnych zmian, na które i tak nie mamy wpływu, czyli zwiększyć liczbę godzin na praktyki w biurze i na budowie, umieścić w programie wizyty w obiektach w trakcie ich realizacji i w pracowniach projektowych. Można też zaprosić na zajęcia (powinno być to wolne od uczelnianej biurokracji) architektów praktyków, niekoniecznie gwiazdy, ale zawodowców. Warto pokazać studentom właściwą ścieżką zawodową, to, jak praca architekta wygląda naprawdę. Na studiach trzeba podróżować i poszukiwać swoich dróg, ale warto także rozpocząć pracę w biurze i na budowie z rzetelnym podejściem do praktyki zawodowej. Zdobyta wiedza stanie się wtedy komplementarna. Takie działanie pozwoli młodemu architektowi na negocjowanie godziwego wynagrodzenia bądź szybkie założenie własnej firmy bez ryzyka katastrofy. Wyzwaniem dla absolwentów jest podjęcie studiów doktoranckich i kontynuacja pracy teoretycznej, mimo że łączenie pracy na uczelni, praktyki zawodowej i życia prywatnego może wydawać się niemożliwe.


Z takiego myślenia wyłania się sylwetka architekta, który dąży do zdobycia wartościowej praktyki i szybkiego potwierdzenia jej uprawnieniami, ale także rozwijania się naukowo. To sylwetka architekta kompletnego. Warto o nią powalczyć. 

5 wyświetlenia